Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 lipca 2014

Rusza mi się balkon - cd. i cdn.




Za balkonowym oknem mamy już rusztowania. W związku z tym Wembley (inaczej: sztuczna trawa) zwinięte i wystawione na korytarz, sznurki na pranie schowane, roślinki wyniesione. Nadciąga ekipa remontowa. Będą nowe płytki i barierki. Jakie – na to nie mam wpływu, bo decyzja należała do zarządu wspólnoty, ale mam wpływ na to, co będzie stało na płytkach :).

Czasami czuję się, jakbym miała dwie natury. Jedna jest poukładana – pani zorganizowana, z zegarkiem w ręku i  kalendarzykiem pod pachą, która kontroluje domowe rachunki, pamięta o wizytach u specjalistów, przedszkolnych przedstawieniach, urodzinach i tym, że kończy się masło, płyn do czyszczenia toalet, a dziecko wyrasta z majtek. Ta moja wersja zrobiłaby balkon od linijki, prosty w formie, czarno-biały, taki trochę jak dla faceta.

Miewam też dni, kiedy chciałabym się poczuć jak mała dziewczynka – bez obowiązków, żyjąca tylko dla siebie. Ale ten stan jest już nieosiągalny, więc czerpię z tego, że po prostu łapię przyjemności.Wczoraj w nocy upiekłam tartę wg przepisu Polki. Chciałam, żeby rano była już schłodzona. Wstałam ciut wcześniej, by zjeść ją spokojnie, przed wyjściem do pracy, z pachnącą kawą. Dostałam w prezencie od dnia coś jeszcze. Jadłam ją w ciszy, bo familia spała :) Po południu usiadłam na balkonie. To nic, że na betonie, ale zamknęłam oczy i wystawiłam twarz do słońca. Wieczorem gapiłam się tak po prostu, nic nie robiąc, w towarzystwie męża. Mieliśmy orzeźwiające drinki, chłodny wiaterek i rześkie powietrze. Fajne zakończenie dobrze rozpoczętego dnia.
Ta moja część pojechałaby z balkonem skrajnie inaczej - w romantyczne poduchy, falbanki, w meble, koniecznie metalowe, kute, udające zniszczone czasem, w róże i biele.
Gdybym miała dwa balkony albo jeszcze lepiej - tarasy - miałabym z górki. Ale mam tej powierzchni trzy metry na metr z kawałkiem.
A via Pinterest oglądam takie cuda:






i takie:












niedziela, 25 maja 2014

Rusza mi się balkon



Pod wrażeniem byłam rok temu, kiedy widziałam balkon Agaty-mieszczucha. Na swoim którymś tam piętrze w wieżowcu, na malutkiej, naprawdę maleńkiej powierzchni, zrobiła ogródek. Jak ona na tym kawałku metr na metr przestrzeni pomieściła pomidory, truskawki, selery, lubczyki, pietruchy, zioła w co najmniej kilku donicach – nie wiem. Ale zaimponowała mi. No i jak w przysłowiu „chcieć to móc” zmobilizowała.
Skutek jest taki, że pierwszy raz w życiu robię ogród na moim blokowym balkonie!

Zaopatrzyłam się w wielki wór ziemi, donice, osłonki. To, czego nie mogę się doczekać (pomidory i poziomki :) kupiłam w sadzonkach. Reszta to nasionka. Szczerze mówić, działam trochę po omacku. Bo piętro mam wysokie, balkon słoneczny, więc jedyne czym się kierowałam, to tym, żeby zieleninka słońce lubiła :). 
Czasu roślinkom mogę poświęcić tyle, żeby je podlać przed wyjściem do pracy, więc stwierdziłam, że jeśli coś ma przy mnie wyrosnąć – wyrośnie i będzie odporne :). Zobaczę, co się dobrze przyjmie, a co się nie nada.
Póki co, cieszy mnie, że ruszyły mi wszystkie doniczki! W każdej jest już zielono! 
I pokochałam swoje ziółka! Są bujne, rosną szybko, bez czekania. Mistrzostwo.
Kwiaty…. hmmmm….. tempo ślimaka. Ledwo przebijają się nad ziemię. Wprawdzie mam wizję pełnego białych, pachnących doniczek, ale na razie jest ona daleka od rzeczywistości. Cóż.... poczekam, nie mam wyjścia. I zobaczymy, jaki będzie efekt. I ile czasu zajmie :) Mam nadzieję, że się doczekam własnych kwiatów :)

xxxAgaxxx