Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2014

Buty po kolana



Pomysłowość dziecka rozpoczyna się tam, gdzie kończy się wyobraźnia dorosłego. Tę teorię mogę potwierdzić tak na „chyba”. Kreatywność kobiety gwałtownie rozwija się po urodzeniu dziecka – to zdanie poprę wielkim kiwaniem głowy.
Kojarzycie to całe mnóstwo obrazków, memów, historyjek, filmików krążących po fejsie i po necie o mamach i ich dodatkowych „zawodach”. Że mamy to kucharki, lekarki, fryzjerki, krawcowe. Mama to coach, spowiednik, trener, doradca. Wierna publiczność i ekspert. Jedne wrzuty są takie, że można się  pobeczeć ze wzruszenia, inne śmieszne, część po prostu naciągana. Ale fakt, że kobieta, gdy staje się mamą, zmienia się – jest niepodważalny. Roztrząsać go nie będę, bo i po co. Niepotrzebne to tu. Podobnie niepodważalne jest to, że mama jest mistrzynią pomysłowości.
Ciągotki do szycia miała dawno temu moja serdeczna koleżanka Karolina (nick do wyszukania na międzynarodowych portalach handlowych - FreeThePuppets). Rozwinęła je po urodzeniu synka. Wymyśliła i szyje buciki, które nazywa SlingShoe. To butki – podkolanówki. Karolina – bardzo proekologiczna kobietka – zrobiła je z myślą o dzieciach noszonych w chustach. I ciach. Jej butki trafiają na listę tych rzeczy, które sprytna i praktyczna mama musi mieć pod ręką! Zwłaszcza mama, która niemowlaka ma jesienią. W takim bucie nodze ciepło jest aż po kolano. Bo but jest z polaru, jest długi i ma regulowane zamknięcie.
W naszym domu SlingShoe sprawdziły się już u niemowlaka podczas pierwszych wyjść! Potem w wózku, w chuście, w nosidle, na placu zabaw, na spacerach, w górach, w domu przewijały się w tle nieustannie. Z nóg je zdjęłam, gdy Milka zaczęła chodzić. Po prawie roku używania!




Karolina i jej SlingShoe były dla mnie inspiracją do zrobienia szydełkowej wersji.



Chętnie udziergałabym wersje większe tych otulaczków dla córek, ale nie wiem, jak do nich przyczepić abs-y i czy w ogóle mogę je gdzieś kupić w ilości niehurtowej :). Zgłębię temat. Jak mi się coś uda – to Wam pokażę :)

xxXAgaXxx

czwartek, 15 maja 2014

Szydełkowy króliczek w wersji home



Uwielbiam dzieci w przebraniach. Są w nich do schrupania :).
Był taki okres, że spędziłam bardzo dużo czasu szperając po Internecie za fajnymi pomysłami na strój dla niemowlaka. I powiem Wam, że w zasadzie nie ma chyba zwierzątka, za którego nie da się przebrać dziecka! Byłam zachwycona tym, co oglądałam.

Widziałam, że stroje są wykorzystywane najczęściej przez fotografów dziecięcych do rodzinnych sesji zdjęciowych. Ale wyszłam z założenia, że skoro mi się podobają to dlaczego nie miałabym mieć też takiego w domu mimo, że nie jestem fotografem :).
Skoro umiem robić na szydełku (niedużo, bo niedużo, ale zawsze to już coś) to sobie jakoś poradzę. Pokombinuję, popróbuję i powinno się udać :).
Gdybyście też chciały szukać strojów możecie wstukać sobie w google kilka haseł, np. newborn photography props, baby hat, crochet newborn, crochet baby. Ja lubię korzystać też z etsy.com, gdzie sprytne mamy sprzedają swoje rękodzieła. Oglądam tam obłędne cudeńka :).
W końcu zdecydowałam się na strój króliczka.
Niestety, robiąc go (a było to już kilkanaście miesięcy temu) nie pstrykałam zdjęć z powstawania. Teraz próbuję odtworzyć  wg jakich wzorów go dziergałam :).
Generalnie strój składa się z dwóch części: czapeczki i majteczek.
Znalazłam przed momentem wzór na czapeczkę na blogu Justyny:
Uszka dorobiłam po prostu na wyczucie, majteczki składają się z dwóch zszytych prostokątów :).
Do majtusi od wewnątrz doszyłam polarek, bo bez niego były wiotkie, nie układały się ładnie; a ogonek to pompon wypruty z czapki znalezionej w szmateksie :).

Zobaczcie, co mi wyszło :)







 xXx Aga xXx