czwartek, 15 maja 2014

Szydełkowy króliczek w wersji home



Uwielbiam dzieci w przebraniach. Są w nich do schrupania :).
Był taki okres, że spędziłam bardzo dużo czasu szperając po Internecie za fajnymi pomysłami na strój dla niemowlaka. I powiem Wam, że w zasadzie nie ma chyba zwierzątka, za którego nie da się przebrać dziecka! Byłam zachwycona tym, co oglądałam.

Widziałam, że stroje są wykorzystywane najczęściej przez fotografów dziecięcych do rodzinnych sesji zdjęciowych. Ale wyszłam z założenia, że skoro mi się podobają to dlaczego nie miałabym mieć też takiego w domu mimo, że nie jestem fotografem :).
Skoro umiem robić na szydełku (niedużo, bo niedużo, ale zawsze to już coś) to sobie jakoś poradzę. Pokombinuję, popróbuję i powinno się udać :).
Gdybyście też chciały szukać strojów możecie wstukać sobie w google kilka haseł, np. newborn photography props, baby hat, crochet newborn, crochet baby. Ja lubię korzystać też z etsy.com, gdzie sprytne mamy sprzedają swoje rękodzieła. Oglądam tam obłędne cudeńka :).
W końcu zdecydowałam się na strój króliczka.
Niestety, robiąc go (a było to już kilkanaście miesięcy temu) nie pstrykałam zdjęć z powstawania. Teraz próbuję odtworzyć  wg jakich wzorów go dziergałam :).
Generalnie strój składa się z dwóch części: czapeczki i majteczek.
Znalazłam przed momentem wzór na czapeczkę na blogu Justyny:
Uszka dorobiłam po prostu na wyczucie, majteczki składają się z dwóch zszytych prostokątów :).
Do majtusi od wewnątrz doszyłam polarek, bo bez niego były wiotkie, nie układały się ładnie; a ogonek to pompon wypruty z czapki znalezionej w szmateksie :).

Zobaczcie, co mi wyszło :)







 xXx Aga xXx

piątek, 18 kwietnia 2014

Królowe



Dumałam, dumałam i wydumałam. Należę do królewskiej rodziny.
Mianowicie: mąż mój, sam jeden w babskim domu, a więc – jakby nie było – król z niego wielki, niepodzielny.
Córy – księżniczki. To się przecież wie!
A ja – królowa, że hej! Rządzę sama sobą :)

Dumałam dalej i wydumałam, że moim księżniczkom przydałyby się korony.
Te plastikowe, sklepowe mi się nie podobają. Stwierdziłam, że trzeba więc jakieś zrobić (własnymi rękoma – w końcu mi to tam korona z głowy nie spadnie :) ).
O trwałość papierowych trochę się bałam więc wymyśliłam im filcowe.
Kupony (małe kawałki filcu – jakieś 20x30 cm) kupiłam w hurtowni tkanin w kilku kolorach. Wycięcie odpowiedniego kształtu + doszycie (ręcznie) kawałka gumki, zajęło mi kilka minut.
Kolekcja koron wisi w pokoju (przepraszam, w zamku :) ). I przydaje się w różnych okolicznościach :)








XoXoXo
Aga :)

wtorek, 8 kwietnia 2014

Nowa lampa i girlanda



Już nie pamiętam gdzie, ale widziałam na jakimś blogu pomysł na lampę do dziecięcego pokoju. Podchwyciłam go i zrobiłam. 
UWAGA! To bardzo łatwe DIY!
Poza tym dodałam co nieco i mamy nowy wystrój. Wiosenny, żółciutki :)
Zobaczcie sami!



Lampa jest banalna do zrobienia. Co potrzebowałam?
- Zwykły, papierowy, biały klosz kupiony za kilka złotych w sieciówce;
- Samoprzylepny papier kolorowy;
- Nożyczki;
- Dziecięce rączki do pomocy :)
Wycinamy, kleimy, wieszamy i już!




Zrobiłyśmy jeszcze girlandę – pompony z tego „przepisu” :) :
Wykorzystałam zwykłą bibułę prasowaną. Jeden pompon ma średnicę ok. 20 cm. Rozwiesiłyśmy je tak po prostu na sznurku, ale ostatnio podpatrzyłam na pięknej witrynie sklepowej identyczne, tyle że G-I-G-A-N-T-Y-C-Z-N-E. I zrobiły wrażenie! Chętnie bym takimi dużymi ozdobiła pokój, tyle że nie mam pomysłu jak je przyczepić fajnie do sufitu, bez zbędnych szkód :) .
Jak coś wymyślę, to Wam pokażę :).
A póki co mamy tak: